Patriotyzm to...

Zawsze byłam ciekawa, jaki jest świat, jakie są inne kultury, języki, jacy są inni ludzie. Urodziłam się w Anglii, jestem obywatelką brytyjską, od 30 lat mieszkam w Niemczech, w Berlinie, często bywam w Polsce. Między Anglią i Niemcami mieszkałam kilka lat w Francji, w Strasburgu.
Pojęcie patriotyzmu w sensie tradycyjnym, narodowym, wyklucza inne kraje oprócz tego, w którym się urodziłeś. W moim przypadku sytuacja komplikuje się dodatkowo, bo jestem Żydówką. Jest takie wyrażenie: Ibi patria, ubi bene. O nas, Żydach, mówiło się często: Ubi bene, ibi patria. Żyd „tułacz” będize wzbudzał nieufność nawet jeśli większość Żydów zdecyduje się na pozostanie w tej ojczyźnie, w której się urodziła i mieszkała, nawet pomimo tego, że żydostwo jest raczej religią niż narodowością i pomimo iż nie ma narodu żydowskiego tylko izraelski. Ja nie chcę wrócić do Anglii, ale nie chcę też mieszkać w Izraelu. Cztery lata temu zrzekłam się „prawa” do osiedlenia się w Izraelu, ponieważ nie zgadzam się z polityką izraelską przeciwko Palestyńczykom. Jako Żydówką czuję taką odpowiedzialność, dlatego że ta polityka tworzona jest dla „Żydów z diaspory” – żebyśmy mogli osiąść w Izraelu na stałe.
Hasło organizacji Głos Żydowski o Pokój Sprawiedliwy na Bliskim Wschodzie, której jestem członkiem, brzmi: „Nie w naszym imieniu!”. W żaden sposób nie popieram dawnej zasady: My country, right or wrong. Nakazy moralne są dla mnie ważniejsze od takiego ślepego „patriotyzmu” narodowego – jednakowo w kwestii Niemiec, Izraela czy Polski (nawet mimo ciężkiej, tragicznej historii Polski, dla której żywię dużo sympatii).

Wszystkie moje kraje–domy – obecnie Niemcy i Polska – dużo mi dawały i dają. Myślę, że patriotyzm dzisiaj nie powinien być wąski, powinien być bardziej uniwersalny, ludzki, z akcentem na kulturę, troskę o ekologię, porozumienie z innymi ludźmi, narodami.
Ruth Fruchtman

wróć

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 License.