Roman Pawlowski

Patriotyzm wczoraj
[podpis] ROMAN PAWŁOWSKI

Gazeta Wyborcza nr 226, wydanie waw z dnia 27/09/2006 KULTURA, str. 16

Polską kulturę zalewa fala imprez historyczno-patriotycznych. Tylko jaka to historia i jaki patriotyzm?
ROMAN PAWŁOWSKI
Nie ma tygodnia, aby gdzieś w kraju nie odbywała się impreza patriotyczna, koncert lub widowisko. W Przemyślu zakończył się niedawno Międzynarodowy Młodzieżowy Festiwal Kresowej Pieśni Patriotycznej pod patronatem ministra kultury Kazimierza Ujazdowskiego. W Żarnowcu przez dwa tygodnie trwał II Polski Festiwal Narodowy, któremu patronował prezydent Lech Kaczyński. W programie były m.in. opery Moniuszki oraz widowisko pod tytułem "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród". Nawet Jesienny Salon Literatury Polskiej otwarty niedawno we Frankfurcie nad Odrą, rozpoczął się od koncertu polskich pieśni żołnierskich i partyzanckich.
PiS rzucił hasło "polityki historycznej", czyli wykorzystania historii jako narzędzia polityki wewnętrznej i zagranicznej, i spotkał się z dużym odzewem. Świadczy o tym rekordowe zainteresowanie nowym programem Ministerstwa Kultury "Patriotyzm jutra". Do Narodowego Centrum Kultury napłynęło prawie 1,2 tys. wniosków o dotacje. Najwięksi beneficjenci otrzymali po 100 tys. zł i więcej, średnia dotacja to kilkadziesiąt tysięcy złotych Efekt: pieniądze rozeszły się w pierwszym półroczu i ministerstwo musiało zawiesić nabór. Nie pomogło zwiększenie budżetu programu z 5 do 6,5 mln zł (to ponad dwa razy więcej, niż wynosi suma dotacji na budowane w kilkunastu miastach kolekcje sztuki współczesnej Znaki Czasu).
Powrót do rycerstwa
Czy rzeczywiście doszło do przebudzenia patriotycznego Polaków? Jeśli tak, to jest to patriotyzm mocno tradycyjny w formie i treści. Wśród 150 zaakceptowanych wniosków dużą część stanowią widowiska i koncerty patriotyczne, obchody rocznicowe, rekonstrukcje bitew i festiwale patriotycznej pieśni. Przeznaczono na nie prawie 1,5 mln zł.
Ministerstwo wsparło w tym roku m.in. obchody rocznicy Katynia, powstania w warszawskim getcie, cudu nad Wisłą, Poznańskiego Czerwca, ale i 25-lecia powstania Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Dotacje otrzymały turnieje i pikniki rycerskie organizowane na zamkach, m.in. w Chudowie, Ciechanowie, Iłży, Pułtusku i Gniewie. W tym ostatnim przypadku ministerstwo dało 100 tys. zł na imprezę pod hasłem "Husaria, chluba oręża polskiego", na której można było zobaczyć m.in. popis Chorągwi Husarskiej Ziemi Kociewskiej oraz lepienie garnków.
Popularna staje się patriotyczna wokalistyka, jak: Przegląd Twórczości Patriotycznej Młodzieży Województwa Małopolskiego, Dziecięcy Festiwal Śpiewu Patriotycznego w Warszawie czy Ogólnopolski Festiwal Pieśni-Piosenki Patriotyczno-Ludowej i Tańca Ludowego w Warce. Jest też turystyka patriotyczna: Marsz Szlakiem Brygady Świętokrzyskiej NSZ i Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński. Uczestnicy tej ostatniej imprezy (dotacja 50 tys. zł) podróżują na motocyklach śladami polskiej martyrologii nie tylko z XX wieku, ale także z czasów dawniejszych. W programie tegorocznego rajdu były wizyty w Katyniu, Miednoje, ale i w Barze, Kamieńcu Podolskim i Okopach św. Trójcy pod Chocimiem. Odwiedzili także Tarnogród, w którym - jak czytamy w programie - "około 40 oficerów zamordowanych później w Katyniu wydali miejscowi żydzi".
Kultura celebracji
Zwrot w kierunku historii nie jest zły. Polacy słabo znają swoją przeszłość. Chodzi o to, że historia w ramach "polityki historycznej" często staje się przedmiotem celebracji zamiast autentycznych badań i dyskusji. Popularny w latach 90. patriotyzm "małych ojczyzn" polegający na pracy organicznej i budowaniu instytucji demokratycznych - wypierany jest przez patriotyzm plemienno-militarny, przaśno-sarmacki, martyrologiczno-ofiarniczy. Na ministerialnej liście nie ma ani jednego projektu, związanego z kulturą mniejszości narodowych, tak jakby polscy Białorusini czy Ukraińcy nie byli patriotami. To nie jest patriotyzm jutra, ale patriotyzm wczoraj.
Świadczy o tym także tematyka programów edukacyjnych dla młodzieży, zgłaszanych do programu. Przeważnie dotyczą martyrologii, walki narodowowyzwoleńczej i historii militarnej. Powtarzają się daty i wydarzenia: powstanie styczniowe, cud nad Wisłą, 17 września 1939, Powstanie Warszawskie, stan wojenny.
I tak Muzeum Wsi Kieleckiej zorganizowało obchody 63. rocznicy pacyfikacji wsi Michniów, fundacja Ius et Lex dostała 200 tys. zł na portal internetowy Poland at War (Polska podczas wojny). Radio Ziemi Wieluńskiej otrzymało dofinansowanie na projekt dotyczący zbombardowania tego miasta 1 września 1939 roku (były to pierwsze bomby, jakie spadły na Polskę).
Programy badawcze takie jak "Pamiętanie Peerelu" Ośrodka Karta należą do mniejszości na ministerialnej liście, podobnie jak inicjatywy na rzecz nowoczesnego patriotyzmu obywatelskiego. A szkoda, bo skuteczniej wiążą młodzież z ojczyzną niż rozpamiętywanie ran i krzywd. To na przykład akcja "Poszukujemy wzorów obywatela Warszawy", którą z gimnazjalistami z warszawskiej dzielnicy Bemowo realizuje fundacja Civis Polonus. Młodzież ma nakręcić filmy o współczesnych warszawiakach, których uważa za autorytety. Nie musi to być ofiara totalitarnej przemocy, ale na przykład wolontariusz pracujący z dziećmi ulicy.
Świetny program pod hasłem "Zostań w Polsce" realizuje w Gdyni stowarzyszenie Talent. Chodzi o kształcenie informatyczne młodzieży i propagowanie najnowszych technologii, które pozwalają pracować globalnie bez konieczności wyjazdu z kraju. Nowoczesny patriotyzm promuje także fundacja Pro Publico Bono, która nagradza co roku kilkanaście najlepszych organizacji pozarządowych.
Trudno obwiniać Ministerstwo Kultury za ten stan rzeczy. Wśród projektów odrzuconych z "Patriotyzmu jutra" jest tak samo wiele rocznicowych obchodów i akademii, co na liście beneficjentów - z czego wniosek, że to sami organizatorzy życia kulturalnego zgadują, co się może władzy podobać. Szkoda byłoby jednak, aby wyzwolona pod hasłem "Patriotyzmu jutra" energia lokalnych organizacji poszła na budowanie pomników zamiast na tworzenie społeczeństwa obywateli.
Rozumie to jeden z twórców polityki historycznej min. Kazimierz Ujazdowski, który na początku tego roku pisał na łamach "Gościa Niedzielnego": "Patriotyzm przyszłości to patriotyzm oddolny, obywatelski, spontaniczny i autentyczny - jednym słowem, obywatelski, a nie dekretowana i wymuszana odgórnie przez polityków postawa, która duchem pozostaje bliska szkolnym akademiom rocznicowym z czasów PRL".
Problem w tym, że na razie rzeczywistość nie nadąża za tą piękną wizją.
[Podpis pod fot.]
Spotkanie poświęcone "Patriotyzmowi jutra" w warszawskim Wilanowie

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 License.